Tuż przed

czwartek, grudnia 22, 2016

Szaleństwo sięgnęło zenitu.

Rudolf nażarł się mąki, przegryzając płatkami owsianymi, Fruzia wycięła czterdzieści trzy ciastka nożem i widelcem, a moja pewność siebie za kierownicą została wyceniona na dwadzieścia pięć procent. A według MOJITO, potrzebuję sześćdziesięciu, żebym mogła samotnie ruszać do pracy.

Pomachałam Seniorom na do widzenia, nie na pożeganie, bo będę do nich wracać w czasie half termów, o których, mam nadzieję, Baptyści poinformują mnie szybciej niż koledż, i w czasie wakacji, kiedy nie będzie kogo uczyć. Jestem pewna, że Francesco i jego noga wciąż tam będą. Bo nadal są razem, wyobrażacie to sobie? Francesco toczy chyba solidne negocjacje na przedsionku zaświatów.

Koleżanki z Błękitnej mylnie zinterpretowały mój wirtualny kalendarz nocnych zmian i wyprawiły mi małe pożegnalne party tej nocy, której ja smacznie spałam z Fruzią w jednym łóżku. Podobno były kwiaty i dużo ciastek. Jak łatwo się domyślić, ciastka się nie zmarnowały. Dostałam nawet ich zdjęcie. Warto było wrócić na tę jedną, ostatnią noc, żeby na progu Błękitnej zobaczyć ich miny na mój widok.

Jeden z Seniorów z hotelowego dołu z wyraźnym niesmakiem zapytał mnie, czy będziemy jeść karpia w Wigilię.
- Karp będzie, ale ja raczej będę jadła inną rybę - powiedziałam grzecznie i zgodnie z prawdą.
W odpowiedzi uprzejmy Senior uraczył mnie wykładem na temat "Jak wy możecie to jeść? Przecież to obrzydliwe!"
- Wiesz, to kwestia tradycji, kultury i przyzwyczajonych kubków smakowych - poinformowałam go równie uprzejmie. - Jest kilka dań w twojej kulturze, które też mi nie odpowiadają, a mimo to wierzę, że ktoś może je lubić. Szczególnie, jeśli się na nich wychował.
Nie przekonałam Seniora. Patrzyłam, jak wykręca twarz w dziwnym grymasie i zamierza ciągnąć wątek dalej, ale koleżanka, przy której toczyła sie rozmowa, postanowiła go zakończyć:
- Nie rozumiem, jak możesz wygłaszać takie opinie doskonale wiedząc, że twoja rozmówczyni pochodzi z Polski.
Mrugnęłam do niej nad głową Seniora.
To kwestia kultury, pomyślałam z rozbawieniem.

I takich właśnie kulturalnych i podnadkulturowych Świąt Wam życzymy. Abyście mieli do kogo mrugnąć w niemym porozumieniu nad głową męczącej ciotki i aby towarzyszyły Wam same życzliwe i spokojne myśli, niezależnie od wszystkiego.

Ściskamy Was mocno na dziesięć godzin przed podróżą do Polandii,

L& I & F & R

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Odściskuję na te kilka godzin przed podróżą :)
    Spełnienia marzeń, bo rodzinne i wesołe Święta przy waszej gromadzie będą na pewno, a o górę prezentów Fruzia martwić się nie musi, bo przecież była grzeczna cały rok :) Niech Was witają świateczne piosenki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dziękujemy! Jestem pewna, że i u nas i u Was będzie pięknie! Buziaki dla całej czwórki! (Pardon, z chomikiem to dla całej piątki) ;-):-*

      Usuń
  2. Bezpiecznej i spokojnej podróży :) Mikołaj szepnął mi na uszko, że w PL już czeka na Was pewien mały prezencik ;) A to pożegnanie z Błękitną musiało być wzruszające - ale czasami jakiś koniec jest potrzebny, żeby mógł pojawić się jeszcze lepszy, nowy początek :) Wesołych Świąt w naszych rodzimych, swojskich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wesołych świąt bawcie się dobrze w Polsce, w domu :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bawcie się dobrze ! Szczęśliwych zdrowych radosnych świąt... Spełnienia marzeń pragnień... Sukcesów w pracy i bogatego Mikołaja;-) od całej naszej czwórki

    OdpowiedzUsuń
  5. Szerokiej drogi i spokojnych świat ☺

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy tam gdzie zawsze zapominasz zaglądać będą świąteczne zdjęcia rodzinki Literkowej? Fruzinka w stroju śnieżynki lub aniołka? :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, kochana, Fruzinka to raczej w roli perszinga jakiegoś. Nie przeglądałam jeszcze fotek, ale coś mi się widzi, że żadnego (ŻADNEGO!) ostrego zdjęcia z nią w roli głównej nie posiadamy tym razem :-)

      Usuń
  7. Dobrego 2017! A karpia szczerze nie znoszę:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwila, jeszcze momencik! :-) Okazuje się, że styczeń to jakiś wariat jest, nie daje się wyspać i stawia przed wciąż nowymi wyzwaniami. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę, ale... dziś spędziłam 3 godziny na treningu za kółkiem! Nawet żołądek mi się zestresował ;-)

      Usuń