O jasełkach

wtorek, grudnia 06, 2016

Na zajęciach dla (mam) toddlerów prowadzonych przez Silną Grupę Pod Wezwaniem Baptystów nareszcie dorobiłyśmy się z Fruzią twarzy, co niewąpliwie należy przypisać naszej zawzięcie stuprocentowej obecności w ciągu ostatnich trzech tygodni, choć wciąż nie imion, które najwyraźniej trącą egzotyczną nutą dla tubylczych uszu, nieprzyzwyczajonych do - jak to określiła koleżanka z Różowej - "tylu spółgłosek ulokowanych jedna przy drugiej". Choć o ile mnie pamięć nie myli, spółgłosek to u nas akurat mniej niż samo-. Coś jednak musi być z nimi nie tak. To coś powoduje, że sam Bob Baptysta na półtorej godziny zapomina, że przecież on też ma w domu taką Fruzię.

Tematem przewodnim dzisiejszych zajęć dla mam był "Facebook. Can you be any more pathetic?", gdyż to właśnie pathetic okazało się słowem kluczem do argumentów za i argumentów przeciw. Choć w sumie nie. Pathetic padło czterdzieści dziewięć razy za tylko z jednej pary ust i tylko raz przeciw w odpowiedzi na argument za. A wszystko za sprawą pewnej patetycznej dyrekcji, która nie zezwoliła na umieszczanie nagrań ze szkolnych jasełek w sieci i pewnego, jakże wyluzowanego!, rodzica, który jedno z tych nagrań wrzucił na facebooka jeszcze tego samego dnia. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że gdyby dobrze pogrzebać w facebooku, szczęśliwcy odnaleźliby swe facjaty w filmikach z ukrytego nagrania dzisiejszej debaty. Ipad (lub inny pod) Patetyczej Mamy-Optującej-Za-Wolnością-Wszystkiego wciąż był w ruchu. Nic tylko wysłać Patetyczną na marsze wolnościowe pod Belweder. Jak już oczywiście uda się ten marsz wcisnąć pomiędzy miesięcznice smoleńską oraz powstania hymnu państwowego "Andrzej Duda nam się udał."

Można powiedzieć, że Fruzia też zaliczyła swoje pierwsze jasełka. Tak jakby. Zdziwiona faktem, iż nie przyznano jej żadnej znaczącej ani nawet mało znaczącej roli, przewróciła Józefa na podłogę, a następnie poklepała Maryję po szczupłym, kartonowym brzuchu, wchodząc w słowo Bobowi Baptyście, filuternie dowcipkującemu na temat stanu błogosławionego Maryi. Powstrzymałam się przed wyartykułowaniem cisnącej się na usta równie zabawnej riposty, że dużo prościej, a na pewno wiarygodniej dla ludu byłoby ukuć biblijną przypowieść o adopcji Jezusa. W ostatniej chwili przeszło mi bowiem przez myśl, że żadna religia nie poradziłaby sobie z lawiną pytań o to, po kim te piękne, falowane włosy.
Chwilę po pierwszych czynnościach porządkowych Fruzia zasiadła pomiędzy kartonowymi narzeczonymi, ale - bądźmy sprawiedliwi - za wkrótce przybyłym Dzieciątkiem Jezus (choć Bob nawet się nie zająknął na temat ślubu rodziców), po czym zaczęła kontemplować wełnę owiec pasących się u stóp Najwiętszej Panienki. Wcale jej się nie dziwię, bo wełna do złudzenia przypominała jej włosy. I to pewnie dlatego, w ostatnim odruchu upiornie zmęczonego toddlera, na sam koniec powaliła również Panienkę. Jasełka Show was over.

Za tydzień nie wpuszczą nas na Gwiazdkowe party.

You Might Also Like

9 komentarze

  1. U nas jasełka za jakieś dwa tygodne, Martyna jest aniołkiem, Kasię zamierzam zabrać na przedstawienie, ale nie wiem czy nie zacznie swojego równolegle ;)
    Generalnie Gwiazdkowym party bym się nie martwiła, skoro Bob ma prolemy z pamięcią to wiesz, nic Wam nie grozi :) Bedziecie się napychać ciastkami i zapijać przeraźliwie słodką Lucozadą? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My jeszcze nie wstąpiliśmy z Bąblem w przedszkolne progi, więc jasełka na razie nas nie dotyczą. Ale obawiam się, że mogłoby być jeszcze bardziej hardkorowo - bo Młody już nam udowodnił podczas kilku spotkań z Mikołajem, że jest typowym outsiderem i nie zamierza w żaden sposób podporządkowywać się wymogom grupy ;) Demolka jakich mało. Na jasełka chyba sama bym go na ten moment nie wpuściła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wkraczamy w żłobkowe progi już w przyszłym miesiącu, choć wolę myśleć, że w przyszłym roku ;-), tak jest mi łatwiej na duszy. A to, że Bąbel (i Fruzia również) są indywidualistami, to chyba dobrze. (Tak sobie powtarzajmy, ha! ;-) )

      Usuń
  3. Hej! Co tak zniknęłaś? Zaczęliście już świąteczny urlop w Polsce? :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ja tylko nie wyrabiam na zakrętach ;-)

      Usuń
    2. A to nawet rozumiem :) za mną weekend pełen emocji nie tylko pozytywnych niestety. Wróć jak tylko będziesz miała chwile :*

      Usuń
    3. Ooo, a powiesz, co się stało, czy nie chcesz?

      Jestem tak wyautowana (i znów skojarzenia samochodowe), że kompletnie nie wiem, co się dzieje w wirtualnym świecie. Ale może to dobrze, raz na jakiś czas:-) Wrócę jeszcze w tym tygodniu. :-*

      Usuń
    4. Napisze na messengerze :)

      Usuń