O temperamencie

środa, września 21, 2016

Wszyscy umywają ręce, nikt nie poczuwa się do winy. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności jedna i druga strona twierdzi, że wszystkie ich dzieci to z tych grzecznych, że nie, żadnych buntów jedno-, dwu-, ani nawet trzylatka, żadnych histerii, no może tylko ty troche piszczałaś, stąd przydomek Piszczka, a Wielki trochę ryczał, ale w sumie to nic wielkiego, za to Inżynier to złote dziecko, młodszą siostrę z przedszkola przyprowadzał, siostra zaś tylko raz wysmarowała sobie  całą buzię Sudocremem... Mamuśka coś tam bąknęła zgryźliwe o Ojcu Dyrektorze i jego porywczości, że to może po dziadku taki temperament, ale niezbyt pomocne to było, niezbyt, gdyż nie przypominam sobie Ojczula wznoszącego się na takie wokalne wyżyny. A ja naprawdę chciałabym wiedzieć, komu mogę przypiąć łatkę to-przez-ciebie-nasza-córka-przejawia-takie-skłonności. A nie mam komu.

Piski i histerie mogę jeszcze podpiąć pod choroby cywilizacyjne, ale nie wiem, do jakiej kategorii wrzucić to, co stało się pewnego letniego dnia w ogródku piwnym.
- Fruziu, dasz Alexowi buziaczka? - zapytał niewinnie ojciec dziecka.
Fruzia ruszyła ochoczo. Bądźmy szczerzy, Alex również. Jedno pokonało przeszkodę w postaci plączącego się pod nogami paska od torby leżącej na trawie, drugie zgrabnie ominęło ławkę, na której siedzieliśmy, aby następnie utonąć w niewinnym, zdawać by się mogło, uścisku. Zdjęcie, które powstało tamtego popłudnia, jeszcze dziś wzbudza wśród bliskich wiele emocji i każe zadawać pytania o tę rzekomą dziecięcą niewinność.

On, dużo od niej wyższy, obejmuje ją na wysokości ramion, nachylając się do małej główki jak rasowy łamacz serc. Ona w sukience w maki trzyma w garściach jego koszulkę, a czyni to z taką werwą, że niejeden kochanek z Werony pozazdrościłby jej pasji. A ten pocałunek z otwartą buzią i przy zamkniętych oczach!

To na pewno nie po nas. Nawet w czasach narzeczeńskich nie rwałam Inżynierowi koszulek z taką pasją jak Fruzia Alexowi. Owszem, coś tam się porwało, narzekać nie mogę, ale z t-shirtów poległy jedynie stare, na które nie mogłam już patrzeć, a wówczas przemawiał przeze mnie bardziej pragmatyzm niż namiętność. Może więc Fruzia postanowiła mieć coś zupełnie swojego, czego nikt nie będzie w stanie ukraść jej pełnym wyższości ona-ma-to-po- ?

I może zamiast szukać winnych, to my powinniśmy uczyć się od niej.

Tego rwania koszulek.

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Oj ten Wasz Fruziak zaborczy bardzo :) Musiało to wyglądać cudnie :) A, że charakterna jest? To chyba na plus trzeba zaliczyć, nie da się stłamsić i będzie pewnie parła do przodu, także wada to nie jest, chociaż nie zazdroszczę, gdyż u mnie na dwa egzemplarze ten mniejszy przejawia dokładnie takie same zachowania. Wszystko moje, nie luś, a jak nie po jej myśli to pisk albo płacz albo jeszcze coś innego, byle postawić na swoim.
    PS. Odpisałam Ci na fb ale tylko a'propos dziewczyn, bo z koleżanką się jeszcze nie widziałam, aktualnie znowu jest na urlopie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszające, że tylko jeden egzemplarz macie taki ;-)

      Piski... Ach, to długa historia! Wczoraj było apogeum, wszystko źle, nie tak, już się zastanawiałam, czy na dobre Fruziakowi nie odpaliło... choć zagadka rozwiązała się wieczorem. Fruzia zarzygała siebie i fotelik w samochodzie, a potem jeszcze nasze łóżko i podłogę w kuchni. Chyba przywlokła coś z grupy toddlerów, ale dziś - odpukać - jest lepiej :-)

      Usuń
  2. To chyba ten rocznik!!! Gwiazda jest taka sama! Piski uskutecznia i taki rezonans daje że hej jak coś jest nie po myśli. Oprócz tego drze się na spacerze rzuca kspeluszen\czapka zależnie co ma na głowie oprócz tego czasem potrafi ugryźć! Synek nie raz dostał z "liścia" jak czegoś jej zabraniał i na nic zdaje się nasze prośby i groźby za takie zachowanie! Urwis i Gieroj z niej taki!Dziewczyny muszą się poznać wtedy trafi swój na swego ;-) :-D uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam przeczucie, że w końcu się poznają! :-)

      Usuń
  3. PS ja też nie wiem po kim Gwiazda ma taki charakterek i temperamencie bo zarówno ja i malzon byliśmy grzeczni a i Synek również

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nicole, bo przecież my WSZYSCY byliśmy grzeczni! ;-)

      Usuń