O pierwszej pomocy w nagłych wypadkach

środa, września 28, 2016

Kiedy w Błękitnej rozlega się drażniący dźwięk alarmowego dzwonka, opiekunowie i pielęgniarki powinni natychmiast rzucić wszystko, łącznie z Seniorem, którym akurat się zajmują, i pospieszyć do sypialni, której numer wyświetla się na wszystkich pagerach. W domyśle powinniśmy do niej pobiec. Sprintem najlepiej, bo przecież właśnie w tej chwili może się tam rozgrywać dramat z pogranicza życia i śmierci. Tyle w teorii. W praktyce za mojej kadencji jeszcze żaden poważny, oprócz odejścia Jeffa, tak naprawdę się nie rozegrał, trudno więc dziwić się, że zamiast biec, po prostu idziemy, a znając numer sypialni i częstotliwość wezwań emergency, po drodze półgłosem zastanawiamy się, czym tym razem zaskoczy nas Senior lub Seniorka.

Potrzeby fizjologiczne to oczywiście standard.
- Mary, czy mogłabyś wciskać różowy guzik, zamiast niebieskiego, jeśli nie dzieje się nic zagrażającego twemu życiu? - pytamy po raz osiemnasty na wieść, że Mary chce pójść do łazienki.
- Oczywiście, musiało mi się pomylić - uśmiecha się rozbrajająco Seniorka.
Trzy minuty później znów stawia na nogi całą Błekitną.

Ale bywa też tak, że Seniorom nic się nie myli. O nie, oni doskonale wiedzą, do czego służy niebieski guzik i używają go zgodnie z jego - w ich mniemaniu - przeznaczeniem. Gdyby ktoś zastanawiał się, jak wygląda ratowanie życia w Błękitnej, służę własnym CV.

Pager dzwoni jak oszalały.
Idziemy.
- Czy mogłabyś wyłączyć telewizor? - prosi Ian, kiedy jako pierwsza staję w progu sypialni.
- A dlaczego wciskasz niebieski guzik? - pytam. - To jest dzwonek alarmowy.
- Ale ja nie mogę spać! - mówi zdziwiony Senior.

Pager dzwoni jak oszalały.
Idę sama.
- Ian, na litość boską, różowy guzik! Nie niebieski! - przypominam.
- Ale ja nadal nie mogę spać! Czy możesz zasunąć zasłony?

Pager dzwoni jak oszalały.
- Teraz twoja kolej - mówię do koleżanki.
Dwie minuty później Jasnowłosa wraca.
- Alan chce śniadanie - mówi zrezygnowana.
- O pierwszej w nocy???

Pager dzwoni jak oszalały.
Seniorka coś do mnie mamrocze.
- Yyy? - pytam. - Możesz powtórzyć?
Pokazuje na zęby. Zgubiła zęby!
Szukam w pościeli. Na łóżku i pod łóżkiem. Na stoliku, bo może zęby poleciały wprost na blat. Wreszcie są! Ta-dam!
W lewym kapciu.

Pager dzwoni. Jak oszalały.
- Ten facet na podłodze chyba zemdlał! - histeryzuje John.
- Jaki facet? Tu nikogo nie ma! - mówię.
- Jak to nie ma? Nie widzisz??? O, tam! - John jest wyraźnie zdenerwowany.
Dostaję gęsiej skórki i czym prędzej wychodzę z sypialni.

Pager. Jak zwykle.
- Chcę czekolady!
- Bloody Hell, skąd ja ci wezmę czekoladę o piątej rano? - parskam śmiechem.
(W torebce już nic nie mam...)
- Ze sklepu - mówi mój ulubieniec i uśmiecha się przymilnie. - Mogłabyś pójść i mi kupić?

Pager. Dzisiaj o drugiej w nocy.
Rozbudzony Senior patrzy na nas całkiem przytomnym wzrokiem.
- Gdzie jest moja szczotka? - pyta.
- Jaka szczotka?
- Do włosów.
- A możesz nam powiedzieć, po co ci ona właśnie teraz? - koleżanka mruga do mnie rozbawiona.
- Mam dziś okropne włosy. Możecie mnie uczesać? - pyta rozbrajająco Ted.

Jestem gotowa poprowadzić szkolenia z pierwszej pomocy. Wiedzę mam chyba bogatszą niż sam Wielki Brat.

You Might Also Like

4 komentarze

  1. O matko, jak ja to dobrze znam! I jeszcze pytania typu : która jest teraz godzina?, albo problem - gdzie są moje chusteczki? I jeszcze : co robią ci ludzie w moim pokoju?. Też pracuję w Residential home i też na noce

    Toterama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kochana, pamiętam Cię doskonale! :-)

      Te pytania o ludzi, których nie ma, są trochę przerażające, prawda? Przynajmniej dla mnie. Brr!

      Usuń
  2. No wiesz, jakby mi się czekolada skończyła to nawet bym się nie zastanawiała jaki kolor guzika wcisnąć - sama przyznaj, że to sprawa życia lub śmierci ;) Wiesz za pomocą defibrylatora to kazdy umie życie uratować ale znajdując sztuczna szczękę to jest coś! A tak serio to muszą być ciężkie noce, zawsze tak jest? Zawsze masz przynajmniej jedne taki "alarm" na zmianie? Seniorzy nie śpią?(toaletę pomijam bo ja też wstaje siku a o Kasi to nawet nie wspomnę, z całej naszej rodziny to tylko Martyna przez całe swoje życie nie wstala nawet raz).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, przyznaję, ta czekolada wymagała niebieskiego guzika! ;-)

      Nie, nie jest tak zawsze, ale wystarczająco często, żebym mogła tworzyć takie posty jak ten;-) Chociaż czasem to jest zabawne (jeśli noc z tych lżejszych). Z Seniorami różnie bywa, część z nich może nawet by spała całą noc, tylko to my wciąż ich budzimy :-/

      Usuń