Sfejsbuczyłam się!

niedziela, stycznia 17, 2016

Pokazałam mu pierwszy wpis na fejsbuczej stronie bloga. A tam oczywiście selfie Rudolfa.
- Myślisz, że to ryzykowne? - zapytałam.
- W sensie? - zapytał on.
- No... że ktoś rozpozna go na zdjęciu... będzie wiedział, że on to on, a ja to ja... - zaczęłam objaśniać swoje rozterki.
Spojrzał na mnie jakby nie dowierzał. Nie wiedziałam, czy mam to rozpatrywać pod kątem "czy naprawdę sądzisz, że Rudolf jest aż tak sławny, że wszyscy w Krainie Deszczu i Polandii natychmiast będą rozpoznawać go na ulicy?", czy może raczej "czy uważasz, że twój blog jest aż tak rozchwytywany, że przez niego nawet Rudolf będzie niedługo musiał chodzić w ciemnych okularach?".
Nie dociekałam.

A więc jesteśmy na fejsbuczej stronie. O, tu: https://www.facebook.com/litermatka 
Strona wciąż w budowie, rusztowanie jeszcze pewnie nie raz będzie się chwiało, ale mam nadzieję, że niezblogowanym miłośnikom fejsa oraz duetu Fruzia & Rudolf na coś się tam przydamy. Mam nadzieję, że nas polubicie, żebyśmy tak łyso nie wyglądali!

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Ha! Już my cię poznamy! Po literach!
    Biegnę polubiać :)

    p.s. Co za telepatia! Pisałyśmy i publikowałyśmy w tym samym czasie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Wiedziałam, że kto jak kto, ale Bebe to zaraz mnie rozpozna! Zawsze wszystko przez Rudolfa... Jutro zmieniam psa!

      To ja lecę do Ciebie!

      Usuń
    2. Ależ rozpoznać ciebie to jak wygrać w totka!

      P.s. Pozazdrościłam ci szablonu. Idę poszukać nowego dla siebie.

      Usuń
    3. Powodzenia zatem! Zanim znalazłam swój szablon, już nawet nie wiem jak i gdzie, przekopałam się przez morze szablonów. A mój musiał być prosty i funkcjonalny, bo ja sierota techniczna jestem. (I tak jestem w szoku, że udało mi się wprowadzić kilka poprawek za pomocą html i kodów css. Samodzielnie, ha!) Chociaż ja i tak uważam, że Twój szablon może być jakikolwiek, niech tylko bebe rysunki zostaną!

      Usuń
  2. Tez polubiłam :) Lubie Twój blog to jak mam nie lubić strony ma fb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jupi! Nawet Fruzia skacze z radości!:-)

      Usuń
  3. Od dłuższego czasu też się nad tym zastanawiam. Jeśli w końcu się zdecyduję na założenie konta, to na pewno Cię "polubię", udostępnię, dodam do znajomych czy co tam się jeszcze robi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną też chodziło to od jakiegoś czasu. W zasadzie moja aktywność na fb nie będzie jakaś intensywna, chodziło mi najbardziej o to, żeby osoby bez bloga, a więc takie, które sobie nie zalinkują mojej strony na swojej, też miały jakiś odnośnik do naszej rodzinnej opowieści. A ja przy okazji będę tam mogła wrzucić kilkuzdaniowe historyjki albo fragmenty książek, które czytam, dla których na pewno nie stworzyłabym osobnego posta na blogu. Same korzyści:-)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Super! Jestescie boskie, dziewczyny, juz teraz nie jest nam ani lyso ani samotnie:-*

      Usuń
  5. Polubione oczywiście,chociaż ja się boję fejsbuczenia.Zaraz by nas rozpoznali;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, mówiąc szczerze - cieszy mnie ten komentarz, bo czasem wydaje mi się, że to tylko ja tak mam, że mam jakąś paranoję z tym tajniaczeniem się;-) I tak wiadomo, że w necie trudno utrzymać anonimowość, no ale próbować można:-) Na moim profilu prywatnym na fejsie nie mam ani jednego zdjęcia Fruzi, właściwie nigdzie publicznie nie ma jej zdjęć. Z drugiej strony wydaje mi się - choć nie mogę mieć pewności, że przy biologicznych dzieciach też trzymałabym się tej zasady, choć może nie tak rygorystycznie. Najgorsze jest to, że gdzie się nie ruszę - np. taka baby group - wszędzie wszyscy robią zdjęcia, a ja jestem tą, która mówi, że mojego dziecka nie mogą umieszczać na stronach internetowych... I w przedszkolu będzie to samo, przynajmniej dopóki mieszkamy w UK.

      Usuń