O tym, co by było gdyby

sobota, listopada 07, 2015

Gdybym nie miała Fruzi oraz gdybym nie musiała chodzić do normalnej pracy, nie mając Fruzi...

... istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten filmik byłby o mnie:


Wygląda na to, że Fruzia trzyma mnie przy zdrowych zmysłach. Z wyjątkiem tych chwil, kiedy śpi. (Ale ona śpi zdecydowanie za mało, żeby zdążyć oszaleć.)

"Think of writing as the brain orgasm we desperately need to have." Macie jakieś inne sposoby na orgazm?;-)

You Might Also Like

6 komentarze

  1. A wiesz, niektóre z przytoczonych przykładów są mi jakoś dziwnie bliskie i dobrze znane...Ale chwilę, ja nie jestem pisarką...No tak, jestem mamą - więc i mnie nieobce niejedzenie lub odgrzewanie w mikrofali w porach Bąblowych drzemek, niekiedy spore braki w higienie osobistej i dbałości o własny wygląd, że już o zbunkrowaniu się w domu i braku jakiegokolwiek życia towarzyskiego nie wspomnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Z tym jedzeniem mam tak samo, niestety, czasem jem jakiegoś bezwartościowego tosta, bo tak jest szybciej... I kawę zaczęłam pić, a dotąd piłam tylko w kawiarni... (Więc jak już zostanę tą prawdziwą pisarką, to łatwiej mi będzie pogodzić się z niektórymi dziwactwami;-))

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. padłam... filmik rozbawił mnie do łez. ;) podobnie jak moja przedmówczyni - nie jestem pisarką, ale za to jestem podwójną matką - i jakże bliskie mi są niektóre stwierdzenia tej dziewczyny xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, widzę, że mamy odnajdują się w tym filmie;-) Ta dziewczyna ma niesamowitą łatwość rozśmieszania, prawda? Obejrzałam kilka innych jej nagrań (polecam tylko tym, którzy mają wkrętkę na pisanie) i za każdym razem śmieję się w głos.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń