O zasypianiu

środa, października 21, 2015

Kładę ją do łóżeczka. Jest strasznie zmęczona, ale wiem, że nie zaśnie zbyt szybko, a już na pewno nie sama. Kręci się, przewraca z pleców na brzuch, z brzucha na plecy, podnosi głowę i opuszcza ją szybko, bo za ciężko. Powieki też jej opadają, ale jeszcze walczy, jeszcze próbuje włączyć karuzelę nad głową, wyrzuca smoczek, fika nogami w śpiworku w rytm jeszcze nie chcę spać, mamo, jeszcze nie chcę...

Układam ją na boku, nachylam się do niej, przykładam policzek do policzka. Zgięta wpół, wiszę na barierce łóżeczka. Malutka natychmiast chwyta moją dłoń, małymi paluszkami oplata mój kciuk, zamyka oczy, jej oddech powoli się uspokaja. Mija minuta, dwie. Śpi. Na pewno śpi, głęboko. W zasadzie mogłabym już pójść.

Zostaję.

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Dzieci są cudne, gdy śpią ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze szybciej zasypiam niż mój syn :P Ale też budzę się wcześniej i patrzę jak śpi. Piękny widok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jeszcze nie zdarzyło mi się zasnąć przed córką. Ale wszystko przede mną!:-)

      Usuń
  3. Lubię te momenty, kiedy Synuś już śpi, a ja mogę sobie na niego popatrzeć, nacieszyć oczy :) Inna sprawa, że u nas dość często zasypianie ma w sobie element buntu i histerii - ale kiedy Młody już przestaje walczyć, to widok jest niezastąpiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, u nas też różnie bywa, szczególnie w dzień. Ostatnio mam wrażenie jest jakoś łatwiej, wieczorami udaje się bez płaczu, choć dzienne drzemki to wciąż loteria. Cóż, za dziećmi nie trafisz!;-)

      Usuń